Seat w tym roku świętuje 30 urodziny swojego pomysłu na miejskie auto, jakim jest Ibiza. Przez te lata mogliśmy poznać cztery generacje, z których najciekawszy rodowód ma pierwsza zbudowana przy współpracy z Karmann’em czy Porsche. Kolejne generacje tworzone były pod skrzydłami grupy Vw, przez co jak już wspominałem w teście Leona ST marka straciła swoją wyjątkowość przez poczynania księgowych. Sytuacja poprawiła się wraz z wprowadzeniem ostatniej generacji, której to przedstawiciel trafił do nas tym razem. Biorąc pod uwagę sportowe aspiracje Seata nie mogła to być inna odmiana niż Cupra i to właśnie taki egzemplarz w kolorze Nevada White będzie dziś naszym gościem.

Z zewnątrz Ibiza Cupra przypadła do gustu nie tylko mi, ale także innym użytkownikom dróg sądząc po ich zainteresowaniu tym samochodem. Uwagę w przedniej części nadwozia zwracają duże wloty w zderzaku i nowocześnie wyglądające biksenonowe reflektory przednie z diodami led należące do standardowego wyposażenia. Do tego mamy typowe dla Cupry wloty pod grilem i emblemat z flagą wyścigową na grillu. W bocznej części nadwozia nie znajdziemy wielu różnic poza lusterkami w czarnym kolorze, ale inaczej poprowadzona linia tylnych szyb niż w odmianie 5d dodaje tutaj wiele zadziorności.

IMG_2560

Z tyłu podobnie jak w innych hothatchach masywny zderzak z dyfuzorem, który w przypadku Cupry posiada wpasowaną końcówkę wydechu w kształcie trapezu. Całość uzupełniają seryjne 17 calowe felgi i kontrastujący szklany dach, za który jednak przyjdzie dopłacić prawie 2200 zł. Tak więc z zewnątrz auto wygląda zadziornie i świeżo mimo obecności na rynku od roku 2008.

Dobre wrażenie przy oglądaniu Ibizy z zewnątrz zostało mocno zweryfikowane przez pierwsze wrażenie po zajęciu miejsca za kierownicą. Nawet na myśl nie przychodzi mi w jakim aucie ostatnio miałem do czynienia z tak twardymi plastikami, ale na pewno nie było to żadne auto klasy premium, a bardziej przedstawiciel popularnych dostawczaków. Najbardziej razi materiał na boczkach drzwiowych, chociaż w miejscu spoczynku łokcia udało się producentowi wygospodarować nieduży fragment miększego tworzywa. W rękach kierowcy ląduje trochę duża i cienka kierownica, za której wieńcem znajdziemy łopatki do zmiany biegów oraz inne niż w przypadku cywilnych wersji zegary.

IMG_2772

We wnętrzu czuć sportowe aspiracje modelu przez bardzo uproszczoną deskę rozdzielczą co bardzo mi się spodobało, jednak brakuje większej ilości emblematów czy sportowych wstawek. Z czarnym wnętrzem bardzo dobrze komponują się czarne fortepianowe wstawki i również tak samo wykończone klamki.

Bez obaw Cuprą możemy wybrać się na dłuższą przejażdżkę poza miasto, fotele przednie gwarantują duży komfort jak i niezłe podparcie boczne. Znajdą się też i tacy mający zastrzeżenia co do twardości foteli, jednak będą to osoby przypadkiem mające kontakt z tą odmianą. Z tyłu pasażerowie już nie przez przypadek będą narzekać, bo miejsca na ich głowy nie przewidziano zbyt dużo podobno jak i na nogi. Bagażnik Ibizy SC ma pojemność od 236-284 litrów. Rożnica w pojemności bierze się z faktu umieszczenia akumulatora z tyłu nadwozia w mocniejszych wersjach, do których oczywiście zalicza się Cupra.

Pod maską znalazło się miejsce dla genialnego motoru 1.4 TSI o mocy 180 KM i momencie obrotowym na poziomie 250 Nm. Silnik wkręca się jak wściekły na wyższe obroty wydając przy tym gardłowe dźwięki, czego jak do tej pory nie spotkałem w żadnym innym motorze o podobnej pojemności.

IMG_2883

Dynamiczna jazda skutkuje spalaniem na poziomie 10-11 litrów/100 km w mieście, natomiast na trasie przy takim stylu jazdy spalanie nie przekroczy 7.5-8 l/100 km. Gdy jednak nie mamy zamiaru na ofensywna jazdę, Cupra staje się typowym miejskim autem. Delikatne operowanie pedałem gazu powoduje, że do naszych uszu nie dociera donośny głos, a jedynie przy starcie słyszymy basowy pomruk. Możemy wtedy liczyć na zużycie paliwa na poziomie 7.5-8 l/100 km mieście, a na trasie bez problemu uda nam się zejść do 6.5 l/100 km.

Nie występuje nawet w najmniejszym stopniu turbo dziura za sprawą kompresora, a elastyczność jest podobna jak nie wyższa niż w przypadku modeli z silnikiem diesla. Wyraźny ciąg pojawia się już przy 1300 RPM i delikatnie słabnie w okolicach dopiero 6400 RPM. Następny bieg w trybie sportowym jest wbijany dopiero przy ok 7000 RPM. Zastosowana skrzynia biegów to DSG o 7 przełożeniach i muszę w tym miejscu przyznać, iż bije na głowę DSG mające o jedno przełożenie mniej. Podczas testów nie miał problemów z doborem odpowiedniego przełożenia, a przy zjeżdżaniu ze wzniesień skrzynia redukowała biegi utrzymując stałą prędkość.

IMG_2679

Ostatni bieg jest załączany już nawet przy 55-60 km/h przy czym nie występują żadne wibracje przenoszone na nas. W parze ze świetnym silnikiem i skrzynią idzie zawieszenie Cupry. Jest twarde, lecz nie dochodzą z niego przeszkadzające odgłosy. Szybkie partie dróg ekspresowych nie są problemem podobnie jak i poprzeczne nierówności, chociaż mimo stabilności zawieszenia musimy stale korygować tor ruchami kierownicy. Układ odpowiedzialny za przenoszenie informacji z kół na kierownice nie robi tego niestety najlepiej i przez to nie zawsze dostajemy kompletne informacje o położeniu kół.

Producent w swoich materiałach reklamowych zapewnia o zwinności i zwrotności z czym ciężko się nie zgodzić. Ibiza Cupra taka właśnie jest, a dodając do tego żwawy silnik i zadziorny design dostajemy auto sprawiające nam radość nawet w najbardziej ponure jesienne popołudnia. Na tle rywali z klasy, cena za podstawową wersje na poziomie 78500 zł jest niska, jednak za auto klasy B jest to sporo. Nasz egzemplarz ze wszystkimi opcjami wyceniony został na 94089 zł. Jedyną opcją, z której osobiście bym zrezygnował to skórzana tapicerka wyceniona na ponad 4500 zł. Seryjna tkanina posiada ciekawe przeszycia dodające charakteru i indywidualności we wnętrzu. Lodówki czy mebli nie uda się zmieścić we wnętrzu, jednak dla modelu rodziny 2+1 wielkość auta powinna być jak najbardziej wystarczająca.

Tekst: Krzysztof Kunzek

Zdjęcia: Jakub Głąb

ZOSTAW ODPOWIEDŹ