Skoda Rapid nie jest najnowszym modelem w gamie czeskiego producenta, a mimo to cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem. Co więc stoi za jej sukcesem?

Rapid w obecnej formie jest na rynku od 2012 roku. Obecnie można już dostać wersję po bardzo delikatnym face liftingu, jednak zmiany są tak znikome, że mało wprawiony znawca na pewno ich nie dostrzeże. A to właśnie do tego typu klientów skierowany jest ten model Skody.

IMG_4804

Widać to od razu po stylistyce, która jest po prostu zwyczajna i neutralna. Nie ma tu zmyślnych kształtów, czy przetłoczeń. Wszystko jest poukładane, zorganizowane i zaprojektowane tak, by nie zajmować cennych milimetrów wewnątrz czy w bagażniku. Linia boczna została poprowadzona w taki sposób, że Rapid udaje nieco sedana. Dzięki całkiem sporej ilości powierzchni przeszklonej, widoczność w czeskim liftbacku jest naprawdę dobra. Przeszkadzać mogą jedynie małe lusterka, które powinny być nieco wyższe oraz mocno pochylona tylna szyba. Poza tym to po prostu Skoda. Jej design nie odrzuca, ale też i nie szokuje. Ma on trafić do jak największego grona odbiorców i jak widać na ulicach, udaje mu się to bez problemu.

IMG_4778

Wnętrze to kontynuacja tego co dzieje się na zewnątrz. Stylistyka deski jest prosta i nie nachalna. Zajmując w niej miejsce po raz pierwszy nie przytłacza ono ogromem przycisków, czy wyświetlaczy, dzięki czemu obsługa wszystkich urządzeń stoi na wysokim poziomie. W testowanym przez nas egzemplarzu znalazł się opcjonalny system Amundsen wraz z 6,5 calowym, kolorowym ekranem. W jego wnętrzu skryto przejrzysty system multimedialny wraz z nawigacją, radiem cyfrowym czy też możliwością podłączenia waszego smartfona dzięki funkcji Smartgate. Do jego pracy nie można mieć zastrzeżeń, bo wszystko działa płynnie, a reakcje na wydawane dotykiem polecenia są wykonywane bez zwłoki.

Wielkim plusem kabiny Skody są rozwiązania spod znaku Simply Clever. Na ich czele stoi mały śmietniczek w drzwiach kierowcy, czy sprytna siateczka na boku oparcia fotela pasażera mogąca robić za uchwyt na smartfona. W bardzo prosty i przemyślany sposób zwiększają one funkcjonalność wnętrza i naprawdę przydają się podczas codziennego użytkowania samochodu.

IMG_4798

Materiały użyte do wykończenia deski rozdzielczej są niestety twarde. Na boczkach drzwiowych znalazło się miejsce dla kawałka materiału mającego udawać skórę, jednak pod nim jest twardo i w dłuższych trasach wasz łokieć może nie dać rady. Montaż większości konsoli jest niezły, jednak jest kilka miejsc, które wydają z siebie niepokojące dźwięki. Na szczęście słychać je tylko przy naciskaniu, podczas jazdy panuje całkowita cisza. Szkoda, że wszystko jest tutaj takie ponure i trochę nijakie. Przydałoby się nieco więcej elementów stylistycznych rozweselających kabinę Skody.

Rapid wewnątrz nie szokuje stylistyką ani jakością, ale za to w ilości miejsca nalezą mu się słowa uznania. Z perspektywy osób jadących z przodu, samochód sprawia wrażenie znacznie większego niż jest w rzeczywistości, bo miejsca w każdej płaszczyźnie jest pod dostatkiem. Z tyłu jedyną wadą jest wysoki tunel środkowy. Poza tym miejsca na nogi oraz nad głową jest pod dostatkiem. Kanapa ma odpowiednio długie siedzisko, a oparcia zostały ustawione pod takim kątem, że nawet w długiej trasie pasażerowi nie powinni się uskarżać na bóle kręgosłupów. Bagażnik jest kolejną mocną stroną tego samochodu. Na papierze ma on zawrotne 550 litrów, a w jego wnętrzu skryto solidne uchwyty na siatki z zakupami, czy też spore schowki ulokowane po bokach. Jest tu też przestrzał na narty, a jeśli zajdzie taka konieczność to możecie złożyć oparcia tylnej kanapy, Niestety nie kładą się one na płasko i nie tworzą idealnie równej powierzchni, ale i tak po ich położeniu dostaniecie aż 1490 litrów przestrzeni ładunkowej.

IMG_4776

W przypadku opisywania tego jak Rapid radzi sobie na asfalcie, po raz kolejny „normalność” może okazać się kluczem. Samochód jeździ po prostu poprawnie. Nie zasypuje nas nadmiarem emocji, czy precyzji. Układ kierowniczy jest wspomagany bardzo mocno i nie grzeszy on precyzją, jednak jest on na tyle responsywny, że nie powinien okazać się najsłabszym punktem układu jezdnego Rapida. Zawieszenie zostało zestrojone stosunkowo sztywno, jednak radzi ono sobie z wybieraniem wszelkiego rodzaju nierówności w bardzo dobry sposób. W szybciej pokonywanych łukach pozwala nadwoziu na delikatne przechyły, choć nie uznałbym tego za wadę, bo ten samochód nie został stworzony z myślą o dynamicznej jeździe. Plusem zawieszenie na pewno jest wysoka stabilność nie tylko przy wyższych prędkościach, ale także i w zakrętach, które nie zostały przykryte idealnie równą nawierzchnią. Jedyne czego bym od niego oczekiwał to lepszej kultury pracy, zdarza się, że potrafi ono przenieść do wnętrza całkiem sporo nieprzyjemnych dla ucha dźwięków.

Ponarzekać można tez trochę na pozycję za kierownicą. Siedzi się tutaj wysoko i osobiście brakowało mi możliwości większego wysunięcia kierownicy do siebie. Poza tym opcjonalne fotele ze zintegrowanymi zagłówkami są wygodne i nie sprawiają większego problemu przy wsiadaniu czy też wysiadaniu, zapewniając nam przy tym całkiem niezłe trzymanie boczne.

IMG_4803

Za napędzanie Rapida w testowanym egzemplarzu odpowiada jednostka 1.2 TSI o mocy 90 koni mechanicznych i momencie obrotowym wynoszącym 160 niutonometrów. Teoretycznie pozwala on przyspieszyć Skodzie do pierwszej „setki” w 11,4 sekundy i zatrzymać wskazówkę prędkościomierza na 186 km/h. U nas jednostka ta została połączona z automatyczną skrzynią biegów DSG o 7 przełożeniach i jest to chyba najsłabszy punkt całego układu napędowego. Przede wszystkim skrzynia niesamowicie szarpie podczas ruszania i zmiany z „jedynki” na „dwójkę”. Każde inne przełożenia wpinane są szybko i płynnie, jednak przy podjeżdżaniu pod górki z jednostajnie wciśniętym pedałem gazu, skrzynia nie do końca wie co ma ze sobą zrobić i który bieg wybrać. Podobne problemy zdarzają się podczas zjeżdżania ze wzniesień. Skrzynia potrafi przy około 60 km/h zdecydować się na włożenie 3 biegu i wkręcenie silnika praktycznie do granic jego możliwości. Problemy pojawiają się także przy kickdownie, który zdaje się trwać wieki. Być może to kwestia tylko tego egzemplarza, bo nigdy wcześniej nie spotkałem się z tak niekulturalnie pracującą przekładnią DSG.

Wracając jednak do samej jednostki napędowej, to jej względna dynamika jest naprawdę dobra. Do około 100 km/h Rapid przyspiesza żwawo, wystarczy jednak wrzucić na jego pokład komplet pasażerów, a cały wigor odchodzi w nieznane. Na trasie, przy wyprzedzaniu, trzeba zostawić sobie nieco więcej miejsca, a jeśli korzystacie z pełni możliwości ładunkowych Skody to nawet zapomnieć o tym manewrze. Ten silnik sprawdzi się idealnie w warunkach miejskich, gdzie poza bardzo dobrą kulturą pracy, odwdzięczy się on także całkiem niezłymi wartościami dotyczącymi zużycia paliwa. Nam podczas testu i jazdy w korkach maksymalnie udało się dobić do 8,5 litra. Jest to raczej ta górna granica, której przekroczenie będzie bardzo trudne i znacznie częściej komputer wskaże wam około 7-7,5 litra na każde 100 kilometrów. Na autostradzie przy 140 km/h Rapid potrzebuje 7,6 litra, a przy 120 km/h konsumpcja spada do 5,9 litra 100 kilometrów.

Podstawowego Rapida kupicie za 55 500zł. W tej cenie otrzymacie podstawową odmianę Active z jednostką 1.2 TSI 0 mocy 90KM. Testowany egzemplarz to wersja Emotion Plus otwierająca swój cennik kwotą 72 180zł. U nas znalazło się jeszcze parę dodatków, które podniosły finalna cenę do poziomu 88 780zł. To naprawdę spora kwota, biorąc pod uwagę fakt, jak wykonany jest Rapid i jak został wyposażony oraz to, że za praktycznie te same pieniądze możecie dostać Octavię z jednostką 1.0 TSI i 7-biegowym DSG. Jeśli oczekujecie od samochodu prostoty, normalności i sporej ilości miejsca wewnątrz opakowanej w kompaktowe wymiary to Rapid może okazać się tym czego szukacie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ