Magiczne zaklęcie pod tytułem RS niezależnie na który model z gamy Audi trafi, zmienia jego obliczę diametralnie. Cywilne A6 samo w sobie robi wrażenie doskonałym wykończeniem i starannością zmontowania. A co jeśli dorzucimy do tego nadwozie kombi, stały napęd Quattro odpowiedzialny za przeniesienie mocy 560 KM na koła i 4 sekundy do pierwszej setki? Mało?

Mamy dla Was dobre wieści! Jest jeszcze RS6 Performance.

Czym właściwie jest Performance względem „zwykłej” RS6? Zmiany widziane gołym okiem są raczej kosmetyczne. Wewnątrz pojawił się inny wzór tapicerki, a z zewnątrz Waszą spostrzegawczość na próbę wystawi delikatnie zmodyfikowany przedni zderzak i dyfuzor.

Więcej nowości pojawiło się po stronie mechanicznej. Nowe oprogramowanie dla 4.0 TFSI, zmiany w skrzyni biegów, dopracowane zawieszenie i poprawiony układ kierowniczy. Efekt w liczbach to urwane dwie dziesiątki sekundy w 0-100 km/h  i 1.5 s od 0-200 km/h.

Engine compartmentNa papierze dane robią kolosalne wrażenie, a po zajęciu miejsca za kierownicą efekt… jest jeszcze lepszy! To jak doskonale przyspiesza to auto, zmienia kierunek jazdy czy brzmi, zobaczycie w filmie. Ponadto analizując już na spokojnie testówkę, ogromne wrażenie robi jej dopracowanie. Wszystkie mechanizmy współgrają ze sobą doskonale nie przenosząc na nasze plecy żadnych przesłanek zmęczenia w postaci wibracji czy niepożądanych dźwięków. Wciskamy gaz i zaczynamy przyspieszać z chorą intensywnością, a TFSI za każdym razem reaguje w ten sam sposób.

RS6 Performance, wcale nie przesadzając, to pokaz nowoczesnej inżynierii zaimplementowanej do branży motoryzacyjnej. Pozwala to łączyć dwa sprzeczne światy: świat ekstremalnych osiągów z przystępnością dla każdego. Każdego kto jest w stanie zostawić w salonie Audi ponad 530 000 zł. A to dopiero początek.

Warto dorzucić blisko 70 000 zł za RS Dynamic Plus, dzięki któremu nie objedzie Was Insignia OPC na autostradzie, a za wyhamowanie z prędkości nawet 305 km/h odpowiedzialne będą hamulce ceramiczne.

Mamy już załatwione przyspieszenie wzdłużne, a teraz zajmijmy się przyspieszeniami poprzecznymi. DRC- pod tym skrótem kryje się ciekawy patent łączący ze sobą przeciwległe amortyzatory przewodami hydraulicznymi i zaworem centralnym. W skrócie zapobiega to przechyłom nadwozia w zakrętach i podczas gwałtownych przyspieszeń. Wisienką na torcie jest sportowy mechanizm różnicowy doposażony w „szperę” realizowaną przez przekładnie planetarne przy półosiach i sprzęgła cierne zasprzęglające się w zależności od sytuacji na drodze i naszych potrzeb.

Detail

Kierowca może zmieniać charakterystykę działania tych systemów za pomocą trybów pracy Audi Drive Select, dzięki czemu każdy będzie w stanie w bezpieczny sposób pojechać RS6. W tym miejscu szukając wad, zatrzymajmy się na chwilę.

Oczekując mega sportowych doznań, możecie się nieco rozczarować. I tu znowu wrócę do DRC doskonale maskującego to, jak ciężkim zawodnikiem jest RS6. Przechyły są ograniczone praktycznie do zera i przechodząc przez ciasną partię dopiero pod lub nadsterowność informuje nas, że już przesadziliśmy. Zaawansowane zawieszenie mocno utrudnia wyczucie balansu, podobnie jak trochę sztucznie działający układ kierowniczy (co wcale nie oznacza braku precyzji!). Poza tymi elementami ciężko przyczepić się do czegokolwiek w tym aucie, jednak nie jest to mój typ na wyprawę do „Green Hell”.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ