Jeśli prześledzicie historię motoryzacji ostatniego półwiecza, natkniecie się na rzecz następującą. Vany na szczyt swojej popularności musiały czekać blisko dekadę, po czym szybko odeszły na margines za sprawą nowej siły ukrytej w trzech literach- SUV. Nowej wcale nie oznacza tu zupełnej innowacji. Za pierwszego SUV-a można uznać Jeepa Wagoneera z lat 60, a Europa musiała poczekać na Range Rovera. Co więc stoi za sukcesem pojawiającym się znikąd zarówno pierwszego, jak i drugiego segmentu?

Odpowiedź jest prosta. Jest nią rozwój technologii produkcji i jednoczesne ulepszanie oferowanych modeli na rynku. Idealnie wpisuje się w to Mitsubishi Outlander debiutujący w 3 nowych odsłonach na przestrzeni 13 lat. Ostatni model niedawno przeszedł lifting zakrywający pierwsze zmarszczki generacji produkowanej od 2012 roku.  100 zaprojektowanych na nowo elementów musi wystarczyć na nawiązanie równej walki z konkurentami, ale czy wystarczy?

IMG_2144

Pierwsze, co rzuca się w oczy to zupełnie nowy front z masą chromu. Zdominował całą stylistykę, przez co reszta choć poprawna, nie przyciąga spojżeń żadnym detalem. Z tyłu wyraźne światła przypominają nieco Pajero Sport i tu kończą się nawiązania do gamy modelowej.

Wewnątrz projektanci skupili się w głównej mierze na wyciszeniu wnętrza. Zmiany to nie tylko nowe maty wygłuszające, ale również grubsze szyby i ingerencja w karoserię. Kolejnym krokiem było poprawienie materiałów i rzeczywiście jest lepiej. Niektóre plastiki uginają się pod palcem, deskę rozdzielczą zdobi black piano i dekor przybierający w zależności od wersji postać imitacji karbonu lub okleinę przypominającej drewno. Wprowadza to powiew świeżości do wnętrza, którego projekt miejscami przypomina starsze konstrukcje. Szczególnie mało wysublimowany tunel środkowy wykonany z twardej skorupy sprawia negatywne wrażenie, a do tego design przycisków rodem z lat 90 i brak dbałości o detale. Europejska konkurencja jest z przodu i potrafi zaprojektować wnętrze estetyczniej.

IMG_2174

Jeśli to zaakceptujemy, Outlander potrafi zaskoczyć na plus. Możliwość aranżacji wnętrza jest praktycznie nieograniczona. Tylna kanapa przesuwa się o 250 mm oraz ma zmienny kąt oparcia oferując wygodną podróż pasażerom w drugim rzędzie. W razie konieczności kanapa składa się na płasko tworząc płaską przestrzeń ładunkową. Wtedy wnętrze pomieści 1681 l i równie pokaźne 591 l przy rozłożonej tylnej kanapie. Pod podłogą bagażnika wygospodarowano na dwa awaryjne fotele i mały schowek za nimi.

Lifting objął skrzynie CVT dysponującą 6 wirtualnymi przełożeniami, które możemy wybierać w trybie pracy manualnej łopatkami za kierownicą. Tryb pracy Drive ukazuje zarówno wady i zalety skrzyni bezstopniowej, co w dużej mierze zależy od temperamentu kierowcy. Jeżdżąc spokojnie, zakres pracy motoru utrzymywany jest w okolicach maksymalnego momentu obrotowego pozwalającego zużyć nam niewielkie ilości paliwa. W warunkach miejskich Outlander zmieści się w 10 l/100 km i zużyje około 2 l/100 km mniej w trasie. Ostrzejsze traktowanie pedału przyspieszenia pasażerów skutkuje jednostajnym wyciem motoru. Wtedy znacząco maleje komfort, a wynik średniego zużycia paliwa wędruje do góry często przekraczając 10 l/100 km.

Lista dostępnych motorów zawiera dwie pozycje: diesel 2.2 DID i benzynowy motor 2.0 MIVEC legitymujący się mocą 150 KM i momentem obrotowym na poziomie 195 Nm. Decydując się na odmianę benzynową i manualną skrzynie biegów  będziemy mogli wybrać tylko napęd przedni, a 4WD występuje tylko ze skrzynią bezstopniową. Diesla połączono z napędem na obie osie i tradycyjnym manualem lub 6 stopniowy konwencjonalnym automatem.

Wysoki prześwit 190 mm połączony z solidnym napędem 4WD pozwala zapuścić się w ambitny jak na SUV-a teren. Outlander czuje się dobrze w tych warunkach za sprawą sztywnego spięcia obu osi w trybie pracy napędu LOCK i jedynie głębokie koleiny mogą powstrzymać nas i… uszkodzić osłonę pod silnikiem. Gdy planujecie częstsze wycieczki poza utwardzone drogi warto rozważyć jej wymianę na zamiennik z solidniejszego materiału.

IMG_2170

Wracając na drogę mamy do wyboru tryb ECO pomagający w oszczędzaniu paliwa oraz tryb AUTO, który idealnie sprawdzi się w każdych warunkach. Zawieszenie zestrojono neutralnie, przez co Outlander nie zachęca do szybkiej jazdy po krętych drogach. W zamian w każdych warunkach zachowuje się przewidywalnie i cicho tłumi wszelkie nierówności niezależnie od prędkości z jaką podróżujemy.

Ceny Outlandera starują od poziomu 95 990 zł, czyli z poziomu podobnego jak u konkurencji. Odmiana wszystko-mająca 2.0 4WD Instyle Navi widnieje pod pozycją 139 990 zł, a za diesla przyjedzie Wam dopłacić jeszcze 16 000 zł. Pierwsze raporty pokazują, że propozycja od Mitsubishi cieszy się na naszym rynku dużym powodzeniem, co wcale nie dziwi. Outlander to rozsądna propozycja dla osób szukających solidnego SUV-a bez problemu radzącego sobie w każdych warunkach, a 5-letnia gwarancja pozwoli na spokojną eksploatację.

Tekst: Krzysztof Kunzek
Zdjęcia: Jakub Głąb

ZOSTAW ODPOWIEDŹ