MINI od zawsze kojarzyło się z małym, stylowym samochodzikiem zapewniającym niekończące się pokłady frajdy z jazdy. Czasy trochę się zmieniły i do klasycznego MINI dorzucono dodatkową parę drzwi, dorabiając do tego trochę marketingowych filozofii.

Odkładając to jednak na bok, czy dorzucone nam w gratisie drzwi faktycznie poprawiły funkcjonalność MINI, czy może jednak zaburzyły tylko nienaganną linię boczną oraz świetne proporcje całej karoserii?

Z zewnątrz nie da się przejść obojętnie obok tego samochodu. Nawet pomimo bardzo stonowanej konfiguracji kolorystycznej (lakier Deep Impact Blue połączono z czarnym dachem oraz czarnymi pasami na masce), jaka przypadła nam do testu, samochód przyciąga wiele ciekawskich spojrzeń. Swój udział w tym ma wiele detali, którymi hojnie obdarzono całą karoserię, po części jest to także związane z parą bardzo krótkich tylnych drzwi. I to niestety przez nie, jeśli patrzymy na MINI pod niektórymi kątami, wygląda ono dosyć przyciężkawo i lekko pokracznie.

IMG_1447

Wystarczy rzucić tylko okiem na dane techniczne, aby otrzymać odpowiedź dlaczego samochód nie wygląda tak dobrze jak klasyczna 3 – drzwiowa odmiana. Długość całkowita samochodu wzrosła o 160 milimetrów, dzięki czemu inżynierom udało się dorzucić kilka litrów w bagażniku oraz oddać kilka centymetrów więcej dla pasażerów tylnej kanapy.

Wnętrze to świetne połączenie stylu, charakteru, polotu i przede wszystkim funkcjonalności. Pomimo natłoku detali i różnorodności przełączników, obsługa jest bardzo intuicyjna. Tak naprawdę za obsługę większości multimediów odpowiada spore kółko umieszczone na tunelu środkowym, które poza możliwością klikania oraz przesuwania posiada gładzik, usprawniający wprowadzanie tekstu. Wpadką ergonomiczną jest podłokietnik, który mocno przeszkadza w obsłudze hamulca ręcznego oraz wspomnianego wyżej kółka od systemu multimediów, który swoją drogą, został przeniesiony wprost z BMW.

IMG_1436

W ręce podróżujących oddano także wielokolorowe podświetlenie wnętrza, które wraz z pierścieniem okalającym centralny ekran, wygląda trochę odpustowo, choć pasuje do całego zawadiackiego stylu bycia MINI. Warto też wspomnieć o systemie nagłośnienia sygnowanym nazwiskami panów Sidneya Harmana i Bernarda Kardona, który zdecydowanie umila pokonywane kilometry.

W przypadku pięcio drzwiowej odmiany MINI powinniśmy w zasadzie skupić się na kwestii ilości miejsca w tylnej części kabiny. Dodatkowa para drzwi znacznie ułatwia zajmowanie miejsca na kanapie, a w zasadzie to na małej kanapce, z tyłu. Z ilością miejsca nie poszalano, jednak rzucając po raz drugi okiem w dane techniczne ciężko jest się przyczepić do czegokolwiek. Dorosłym osobom niestety będzie tutaj trochę ciasno. Cieszy fakt, iż podróżujących z tyłu nie potraktowano gorzej niż tych jadących z przodu. Materiały są tej samej jakości, a wszystkie fotele zapewniają bardzo wysoki poziom komfortu. Bagażnik posiada 278 litrów pojemności co jest wynikiem raczej przeciętnym nawet jak na klasę B. Jego funkcjonalność poprawia solidna podwójna podłoga, pod którą ukryto spory schowek.

IMG_1407

Jeśli więc mamy już za sobą kwestię praktyczności to wypadałoby przejść do tego, co MINI robi najlepiej, czyli do jazdy. Testowany egzemplarz to odmiana Cooper SD, która skrywa pod swoją maską 2 – litrowego diesla. Trzeci rzut oka do danych technicznych i już wiemy, że pod prawą nogą otrzymujemy całkiem pokaźną moc 170 koni mechanicznych oraz spory moment obrotowy wynoszący 360 Nm. Całość połączono z opcjonalnym sportowym automatem, który posiada sześć przełożeń. Możemy zmieniać je za pomocą łopatek za kierownicą lub też lewarka, w którym redukcje są do przodu a wyższe biegi do tyłu.

Prawdziwym żywiołem MINI są przede wszystkim zakręty. Sposób w jaki zostają one połykane jest rewelacyjny i po przejechaniu krętego odcinka ma się ochotę zawrócić i sprawdzić czy uda nam się go przejechać jeszcze szybciej. Poza genialnym układem kierowniczym otrzymujemy świetnie zestrojone zawieszenie, które nadąża za osiągami silnika. MINI potrafi wybaczyć sporo błędów popełnionych przez kierowcę, a gdy zbliżymy się do granicy przyczepności, dostaniemy ostrzeżenie poprzez lekkie nadrzucenie tyłu. Dodatkiem jest tutaj także system imitujący szperę. Korzysta on z układu hamulcowego i potrafi przyhamować wewnętrzne koło nawet do 30%.

IMG_1450

Sportowa skrzynia biegów ma kilka twarzy, które łączą się z trzema trybami jazdy. W trybie Eco skrzynia bardzo szybko przerzuca biegi aby jak najszybciej wybrać najwyższe przełożenie i oszczędzać nam paliwo. Co więcej w tym trybie posiada ona opcję żeglowania. Wybierając tryb jazdy Mid docenimy praktycznie niezauważalne zmiany poszczególnych biegów i brak niepotrzebnych redukcji oraz chęć korzystania z wysokiego momentu obrotowego. W Sporcie natomiast skrzynia ta pokazuje swoje trzecie oblicze. Jest ona bardzo spontaniczna, chętnie redukuje i zmienia biegi z bardzo przyjemnym szarpnięciem. Ogólnie stanowi ona świetne dopełnienie całego układu jezdnego MINI,

Podczas jazdy dodatkowa para drzwi tak naprawdę nie daje o sobie znać w postaci negatywnych skutków. Osobiście wydaje mi się, że dzięki nieco większemu rozstawowi osi na nierównych nawierzchniach MINI Cooper SD 5D jest trochę bardziej stabilny od wersji 3 – drzwiowej.

Ceny MINI Coopera SD w wersji 5 – drzwiowej zaczynają się od 114 600 zł. Testowany egzemplarz to wydatek około 171 000 zł. Jeśli chcecie dowiedzieć się nieco więcej o samochodzie, to zapraszam do oglądnięcia naszego testu:

Tekst i zdjęcia: Jakub Głąb

3 KOMENTARZE

  1. Auto nadal bardzo ciekawe, typowe dla indywidualistów ale trochę przedobrzone, zdecydowanie bardziej teraz podoba mi się InfinitiQ30, które ma piękne wnętrze, ciekawe nadwozie i jest świetnie wyposażone ale też komfortowe jak na premium przystało.

    • MINI to świetny samochód i zyskuje wiele, gdy tylko się nim przejedziemy 😉
      Infiniti Q30: owszem przepiękny samochód, ale pod pięknym designem kryje się praktycznie 100% mercedesa 😉

      • I to jest akurat duży plus, bo Infiniti ma to co najlepsze ale w ładniejszym opakowaniu. MINI chociaż też jest wyjątkowym autem nie jest aż tak komfortowy, zachowuje się na drodze bardziej jak gokart niż wygodne miejskie auto 😀

ZOSTAW ODPOWIEDŹ