Volvo V40 jest z nami na rynku od dobrych kilku lat. Na targach w Genewie zaprezentowano delikatnie odmłodzoną odmianę, jednak nam do testu przypadła wersja sprzed facelifingu za to z nową jednostką napędową.

Jakoś tak się złożyło, że po raz drugi gości u nas V40 w odmianie Cross Country. Poprzednim razem mierzyliśmy się z topową jednostką benzynową (więcej o nim przeczytacie o tutaj), teraz pod maskę testowanego samochodu trafił motor znajdujący się na drugim biegunie, czyli najsłabszy diesel D2.

IMG_1198

Na temat wyglądu zewnętrznego nie ma się co zbytnio rozpisywać. Kompaktowe Volvo prezentuje bardzo stonowany design, który zdaje się trafiać do sporego grona osób. Wersja Cross Country dzięki swym plastikowym dodatkom ma nieco więcej charakteru niż zwykłe odmiany, a w połączeniu z ciekawym kolorem można nadać jej nieco indywidualnego charakteru.

Wewnątrz brakuje nieco większej ilości dodatków wyróżniających odmianę Cross Country na tle pozostałych wersji. Cała deska jest jednak dosyć przejrzysta, a obsługa nie nastręcza zbyt dużej ilości problemów. Kilka elementów wymaga jednak przyzwyczajenia o czym wspominałem w teście odmiany z silnikiem T5. Podobnie sprawa ma się z ilością przestrzeni dla pasażerów tylnej kanapy oraz och bagażu. Jeśli za kierownicą usiądzie osoba o wzroście około 180 cm to za nią powinno znaleźć się jeszcze miejsce dla dorosłego pasażera, w innym przypadku osoba siedząca z tyłu może narzekać na ciasnotę. Przyjemnym akcentem jest natomiast materiałowa tapicerka, która pokrywa wygodne fotele pierwszego i drugiego rzędu. Jest porządnie wykończona i z powodzeniem zniesie próbę czasu oraz kilometrów.

IMG_1260

Jak wspominałem na początku silnik napędzający naszą V40 to podstawowy diesel ukryty pod oznaczeniem D2. Kiedyś pod nim kryła się jednostka zapożyczona z koncernu PSA o pojemności 1.6 litra i mocy 115 koni mechanicznych, teraz jednak jest to silnik konstrukcji Volvo o pojemności 2 – litrów i mocy 120 KM, który połączono z 6 – stopniową automatyczną skrzynią biegów Geartronic przekazującą moc tylko na przednią oś. Zaglądając w dane techniczne otrzymujemy jasny znak, że V40 z tym silnikiem rekordzistą w kategorii przyspieszenia (10,5 sekundy do setki) oraz prędkości maksymalnej (190 kilometrów na godzinę) nie zostanie.

W praktyce okazuje się, że do codziennej i spokojnej jazdy po mieście jednostka ta jest całkowicie wystarczająca i dynamiczna. Podobnie jest na trasie, gdzie podróżując samemu do prędkości około 120 km/h nie będziemy narzekać. Problemy zaczynają pojawiać się po dołożeniu V40 dodatkowych kilogramów w postaci pasażerów oraz bagażu. Czuć wtedy, że mocy po prostu nam brakuje i samochód męczy się. Podobnie jest ze skrzynią biegów, która czasami przy załadowanym samochodzie nie za bardzo wiedziała co ma ze sobą zrobić. Z drugiej jednak strony wygoda oraz komfort jej używania w mieście rekompensują nam straty poniesione na trasie. Zmienia ona biegi w praktycznie niezauważalny sposób nie męcząc swoją pracą podróżujących zachęcają przy tym do spokojnej i ekologicznej jazdy.

Układ kierowniczy oraz zawieszenie są dopasowane swym charakterem do dosyć leniwej jednostki napędowej, czego tak naprawdę nie można uznać za wadę, ponieważ wewnątrz nie odczujemy po jakiej nawierzchni jedziemy. Wybieranie dziur to dla tego samochodu żaden problem, a całkiem precyzyjny układ kierowniczy o odpowiedniej sile wspomagania sprzyja komfortowemu pokonywaniu kilometrów. Podróżując V40 na pewno docenimy jej wyciszenie oraz wysoką stabilność i brak podatności na boczny wiatr. Dzięki wysokiej masie oraz wysoko poprowadzonej linii okien Volvo sprawia wrażenie pancernego i niesamowicie bezpiecznego. Poza tym nad naszym bezpieczeństwem czuwa także spora ilość elektronicznych wspomagaczy. W mieście przyda nam się także największa zaleta odmiany Cross Country, czyli prześwit zwiększony o 4 cm. Dzięki niemu będziemy mogli bez obaw atakować wszelkie krawężniki oraz dziury.

IMG_1158

Jeśli więc nie dynamiką to może silnik ten przekona nas do siebie małym zużyciem paliwa? Przede wszystkim o osiągnięciu wartości widniejących w katalogach musimy zapomnieć, jednak i tak nie jest źle. Na trasie jadąc w trybie EKO+ możemy liczyć na spalanie w okolicach 5 litrów, w mieście musimy liczyć się ze zużyciem paliwa na poziomie 6,5 litra na każde 100 kilometrów, natomiast jazda z prędkościami autostradowymi będzie okupiona zużyciem paliwa na poziomie 7,5 litra.

Ceny V40 Cross Country zaczynają się od około 98 000 zł, jednak za podstawową odmianę z silnikiem diesla D2 musimy zapłacić o 13 000 zł więcej. Testowany przez nas egzemplarz to wydatek rzędu 150 000 zł, co jest kwotą nie małą jak za samochód kompaktowy, choć Volvo swoimi aspiracjami sięga w segment premium i porównując cenę opisywanego samochodu chociażby do Mercedesa klasy A to zaczyna ona wyglądać nieco bardziej korzystnie.

Więcej informacji o testowanym Volvo V40 Cross Country znajdziecie w naszym filmie poniżej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ