Subaru jako jedna z nielicznych marek brnie w swoim kierunku opierając się w głównej mierze na sprawdzonej technologii symetrycznego napędu połączonego z bulgoczącym boxerem pod maską. Nie inaczej jest w przypadku gamy modelowej, chociaż małe zawahanie można zauważyć na przykładzie ostatniej Imprezy w nadwoziu hatchback czy poprzedniego Forestera starającego się konkurować z niedużymi SUVami. Na całe szczęście ten ostatni w czwartej odsłonie czerpie dużo ze swojego pierwowzoru z roku 1997 nieprzypominająca zupełnie modnych Crossoverów, a raczej zgrabne kombi z podniesionym zawieszeniem.

Znakiem upływającego czasu w obecnej generacji jest brak wlotu powietrza na masce i układ wydechowy niewydający z siebie typowego bulgotu znanego z konstrukcji boxer. Podyktowane jest to oczywiście normami kastrującymi wszelkie przejawy inności i buntu, ale cóż, takie mamy czasy. Design Forestera jest surowy, pozbawiony jakichkolwiek detali stylistycznych niezależnie od strony z której na niego patrzymy. Znakiem rozpoznawczym są potężne reflektory w typowo japońskim stylu i zderzak poprzecinany tu i ówdzie ostrymi krawędziami. Miejscem, skąd obecnie oddech łapie intercooler jest powyżej srebrnej listwy ciągnącej się między światłami.

DSC00031

Idąc dalej znajdziemy 18 calowe felgi z motywami lakierowanymi na czarny połysk, a z tyłu charakterystyczne są duże reflektory z przeźroczystym kloszem. W tej części nadwozia lekkości dodaje wysoko poprowadzony zderzak windujący kąt zejścia do zacnych 25° (identyczną wartość posiada kąt wejścia), przez co jednak cierpi na praktyczności bagażnik z wysokim progiem załadunku.

We wnętrzu bez problemu odnajdą się osoby gustujące w produktach Japońskich marek. Jest tutaj schludnie i powściągliwie z elementami dekorującymi nie mającymi nic wspólnego ze szlachetnymi tworzywami. Niezależnie od tego jaki rodzaj wykończenia wybierzemy, element dekorujący wykonany będzie z plastiku. W zamian za to, wszystkie elementy wnętrza zostały zmontowane w nienaganny sposób i nie występuje problem z trzeszczeniem plastików.

Z przodu pozycja jest podobna do tej znanej z vanów, siedzimy na krótki siedzisku patrząc na deskę rozdzielczą z góry. Wszystko to w połączeniu z dużą powierzchnią przeszkloną sprawia wrażenie dużego terrarium, a kierowca i pasażer pełnią role gekonów skupiających uwagę pieszych. Prawdą jednak jest to, że mało kto obejrzy się za Foresterem więc nieśmiali właściciele obecnego Forestera mogą spać spokojnie.

DSC00161

Topowa wersja Platinium oferuje każdą z możliwych opcji przygotowanych przez Subaru i nie posiada listy dodatkowego wyposażenia poza drobnymi akcesoriami. Do pełni szczęścia brakuje tylko aktywnego tempomatu i chociażby asystenta pasa ruchu, co zostawia Subaru małą furtkę do przeprowadzenia liftingu. System StarLink skupiający większość opcji oferowanych w aktualnym Foresterze opiera się o jednostkę z siedmiocalowym wyświetlaczem dotykowym i wtopionymi designerskimi przyciskami po bokach. Tracą one na funkcjonalności w przypadku podróżowania po słabej jakości drogach, jednak cały system jest przemyślany i bardzo intuicyjny w obsłudze. Pomagają również duże kafelki z najprzydatniejszymi funkcjami. Jedną z nich stanowi aplikacja Mirror Link, która przenosi zawartość ekranu smartfona na wyświetlacz. Mały haczyk stanowi tutaj kompatybilność z ograniczoną ilością smartfonów, jednak problemu nie stanowi sparowanie telefonu za pomocą Bluetootha. System wyświetla oczywiście obraz z kamery cofania, a także wskazania systemu nawigacji satelitarnej z najdokładniejszymi mapami z jakimi mieliśmy do czynienia. Zaznaczone są nie tylko najbardziej podrzędne drogi, ale również drogi gruntowe czy mało przejezdne leśne dukty.

Komputer pokładowy zlokalizowany na szczycie deski rozdzielczej i obsługą z koła kierownicy jest mało intuicyjna i przekazuje mało informacji odnośnie statystyk jazdy. W zamian za to oferuje wskazania ciśnienia turbodoładowania, kąt położenia pedału przyspieszenia i rozkład momentu obrotowego na poszczególne koła.

Z tyłu przestrzeni jest wystarczająco dużo w każdej płaszczyźnie. Stopy mieszczą się pod maksymalnie opuszczonym fotelu kierowcy, a na miejsce nad głową w przypadku szklanego dachu będą narzekać tylko bardzo wysokie osoby. Do dyspozycji pasażerów tylnej kanapy przewidziano cupholdery i miękko wykończone podłokietniki. Przy 5 osobach podróżujących pozostaje jeszcze spory bagażnik mieszczący 505 litrów. Ścianki boczne posiadają praktyczne haczyki, znajdują się na nich również przyciski służące do składania oparcia tylnej kanapy. Mimo dość płytkiego bagażnika za sprawą obecnego napędu na cztery koła, po złożeniu foteli w drugim rzędzie pozostaje niewielki uskok.

DSC00223

Stonowane wnętrze w połączeniu z surowym designem zewnętrznym nie podpowiadają w żadnym stopniu co oferuje Forester XT. Traktowane delikatnie pozostaje komfortowym SUVem wybierając nierówności w ciszy zakłócanej tylko przez przyjemnie grający system audio sygnowany logiem Harman/Kardon.

W parze z tym idealnie współgra tryb pracy [I]. Jego algorytm stara się dobierać parametry dla silnika wykorzystując dobrze zalety bezstopniowej skrzyni CVT. Optymalnie do zapotrzebowania na paliwo uwzględnia kąt otwarcia przepustnicy przez co zużycia paliwa pozostaje na przyzwoitym poziomie. Kolejnym trybem jest [S], czyli tryb sportowy. Przyspiesza w wyraźnym stopniu pracę skrzyni biegów i dodaje wigory silnikowi, jednak dopiero tryb [S#] zmienia ospałego SUVa w zwinną wyścigówkę. Wykorzystuje maksymalne osiągi silnika w układzie boxer o mocy 241 KM legitymującego się momentem obrotowym na poziomie 350 Nm i zmienia w ogromnym stopniu pracę skrzyni Lineartronic. Podczas dohamowania do zakrętu skrzynia podbija obroty silnika imitując pracę konwencjonalnej skrzyni automatycznej, a zaraz za zakrętem i wciśnięciem gazu nie wykazuje żadnego opóźnienia w przekazywaniu napędu.

Mimo pokaźnego prześwitu sięgającego aż 22 cm, Forester jest stabilny przy pokonywaniu zakrętów. Trzeba tylko pamiętać o wysokim profilu opony, który przy dynamicznych zmianach kierunku jazdy demaskuje masę 1660 kg.
W zależności od stylu jazdy, mocny motor pod maską pokazuje dwa oblicza. Gdy podróżujemy płynnie zadowala się w okolicach 8 l/100 km w warunkach pozamiejskich i dwoma litrami więcej w mieście. Mocniejsze wciskanie pedału przyspieszenia i szarpana jazda owocuje zużyciem paliwa ok. 10 l/100 km oraz 14 l/100 km w warunkach miejskich. Autostradowe wojaże nie są problemem i kończą się zużyciem paliwa w okolicach 9-9,5 l/100 km.

DSC00230

W większości testówek w tym miejscu przychodzi czas na podsumowanie, ale tym razem jest inaczej. Wspomniany wcześniej prześwit w połączeniu z kątami natarcia i zejścia na poziomie 25° pozwalają zapuścić się daleko w średniej trudności teren. Stały napęd Simetrical AWD w przypadku oderwania kół od podłoża przekierowuje napęd do posiadających większą trakcję, przez co groźnie wyglądające momenty z nie wszystkimi kołami dotykającymi podłoża dla Forestera nie stanowią wyzwania. System umożliwiający żonglowanie napędem między kołami X-MODE steruje układem napędowym ułatwiając dodatkowo pokonywanie trudnego terenu i zjazd ze wzniesienia.

Na koniec pozostaje ocena Subaru Forestera w najmocniejszej i na pewno najciekawszej odmianie XT. Jest on mega wszechstronnym autem oferującym komfort przeplatany cechami usportowionego hothatcha, aż w końcu w warunkach terenowych potrafi zaskakująco dużo. Nie jest więc prawdą, że jeżeli coś jest do wszystkiego to jest do niczego i idealnym przykładem jest tutaj właśnie propozycja od Subaru. Jedyną wadą jest ponadprzeciętne zużycie paliwa i brak bulgotu znanego ze starszych modeli. Ceny zaczynając się od 27 500 euro, a za najdroższą odmianę XT przyjdzie Wam zostawić 37 500 euro. Dla miłośników silników Diesla pozostaje motor o mocy 150 km wyceniony na 28 500 euro.

Tekst: Krzysztof Kunzek

Zdjęcia: Jakub Głąb

ZOSTAW ODPOWIEDŹ