Tegoroczny Motor Show zaczął się dla nas dzień wcześniej niż poprzednie edycje, czyli w czwartek- dniem prasowym. Przede wszystkim mogliśmy powoli przechodzić od auta do auta poświęcając mu odpowiedni czas i „pstrykając” przy tym setki zdjęć. Standardowo z głównego pawilonu przechodzi się do kolejnej hali z masą kamperów, gdzie nie zatrzymaliśmy się nawet na chwilę. Uważam je trochę za bezsensowne pojazdy, bo kosztują krocie, a jeśli już ktoś posiada duże pieniądze lepiej wydać je na podróż samolotem i stołować się w drogich knajpach. Nie widzę przyjemności w spożywaniu posiłków na parkingach przy autostradzie i późniejszym sprzątaniu po sobie. Natomiast gdy nie pasuje wam ani kamper, ani wakacje proponowane przez biura podróży zostaje kupno Nissana Patrola i przemierzanie nim mniej lub bardziej dzikich terenów i poznawanie przy tym społeczności z prawdziwej strony bez komercyjnej otoczki. Wracając jednak do samych targów. Kolejna hala poświęcona była markom koncernu VW, czyli Porsche, Skoda, Audi, Seat i oczywiście VW. Na stoisku Porsche miała miejsce Polska premiera Macana i jest on jak najbardziej podobającym się nam reprezentantem małych SUVów. Z zewnątrz wygląda dużo lepiej niż większy brat Cayenne i posiada kilka cieszących smaczków. Na początku rzucają się nam w oczy nietypowe tylne światła, nie posiadają klosza, są bardzo proste ale też wyraziste.IMG_5198 Ciekawy jest tu sposób otwierania tylnej klapy. Służy do tego mały przycisk ulokowany w ramieniu wycieraczki. Proste, a jednocześnie zapobiega niszczeniu kompozycji przy wpasowywaniu na siłę klamki w klapę. Boczna linia nie pozostawia złudzenia, że auto nacechowane jest sportowo. Tutaj podoba mi się przetłoczenie u dołu drzwi i komicznie wyglądający przedni błotnik. Jest to wynikiem potężnej przedniej maski otwieranej jak w Mini. Wnętrze niczym nie powalało, ale na tylnej kanapie jest trochę za mało miejsca na wygodne połykanie kilometrów. Uwagę zwracała też biała GT3 i i świetny Cayman S w szafirowym kolorze, lecz nie na tyle by się o nich długo rozwodzić. Pięknie prezentowała się 911 z przydomkiem Targa, nie bije od niej sportowy charakter jak w wypadku GT3, a spokój i stateczność. Jest to idealny kandydat na weekendowy cruising, a po powrocie do domu i pozostawieniu go w garażu można jeszcze chwilę spędzić na podziwianiu piękna tylnej części nadwozia z panoramiczną szybą i charakterystycznym słupkiem z napisem Targa.

U Skody uwagę zwróciła tylko Octavia RS w czerwonym kolorze otoczona innymi modelami z oferty i Fabią RS2000. Producent chcąc dodać nutkę emocji do swojej oferty, wystawił na terenie Motor Show dość efektowny tor off roadowy dla modelu Yeti. Audi zaprezentowało wszystkie modele w wersji RS oraz premierowo pokazano A3 w odmianie Cabrio i S3 w wersji Sedan. Tutaj największe wrażenie zrobiły RS4 i RS6 w odmianach kombi. Pierwszy z nich przyciągał spojrzenia swoim czerwonym lakierem, drugi zaś detalami takimi jak napis Quattro u dołu atrapy nawiązujący do 30-letniej historii marki. Jedynym słusznym kolorem jaki można sobie wybrać do RS6 jest Estoril Blue, a cena zaczynające się od ponad 500 tys zł sugeruje, że nieliczne osoby, ale tylko takie z głową na karku, mogą sobie na niego pozwolić. Może i dobrze, bo dla mniej wprawnych kierowców poranna droga po bułki mogłaby być wyrokiem śmierci.IMG_3604 Gościem specjalnym u Seata był Seat Leon Cup Racer, a obok niego stał cichociemny Leon Cupra o mocy 280 KM. Z zewnątrz ciężko jest go odróżnić od zwykłej wersji FR, jedynie dodatki takie jak dyfuzor, czy podwójny układ owalnych tłumików zdradzają nam, że mamy do czynienia z topową wersją. Wewnątrz również subtelne zmiany, z których do gustu przypadły mi szare tarcze wskaźników oraz dobrze wyglądające fotele z logo Cupra.

VW był największym wystawcą na tych targach, a jego auta zajęły pół hali. Premierą tegorocznych targów był Golf Sportsvan o nieco mylącej nazwie. Nie znalazłem nic sportowego w tym aucie poza nazwą. Obok natomiast stały prawdziwe sportowe odmiany popularnego hatchbacka w wersjach GTI i R. Gdybym miał wybrać jednego z nich, mimo mniejszej mocy i napędu na przód wybór padłby na kultowego GTI. Ma ciekawszy pakiet stylistyczny, ciekawszy wzór felg, a we wnętrzu posiada kraciasty wzór na fotelach i emblematy nie pozwalające zapomnieć, iż jest to hot hatch. Drugi Golf jest zbyt cichociemny, a do tego segmentu to trochę nie pasuje. Równocześnie VW zaprezentował model XL1, czyli najmniej spalające auto na całym globie. Napędza go mały diesel o mocy 48 KM i silnik elektryczny o mocy 27 KM. Całość współpracuje z 7-biegowym DSG, a moc trafia na koła tylne.IMG_5324 Przy wadze 795 kg sprint do 100 km/h zajmuje mu prawie 13 sekund, co w przypadku założenia za główny cel najniższego spalania jest wynikiem dobrym. To co widzimy czyli karoseria, jest zaprojektowana dość futurystycznie i mam mieszane uczucia co do niej, patrząc na nią przypomina mi się wizerunek potwora z filmu Obcy. Nie wiem czy to celowy zabieg, może to ja się mylę, a może to XL1 musi się trochę opatrzeć żeby racjonalnie go ocenić. Na koniec zostawiłem sobie najlepsze, czyli Lamborghini Gallardo Performante i Bentleya Flying Spur’a. Oba są przepiękne, przedrogie i przedopracowane. Nic więcej nie będę o nich pisał, oceńcie sami po zdjęciach.
IMG_4095W drugiej hali po wejściu witało nas serdecznie 4C od Alfy Romeo. Niestety nawet podczas dni prasowych nie było nam dane bliżej przyjrzeć się eksponowanemu egzemplarzowi, jednak z każdej strony widać jego lekkość chociażby zaglądając od tyłu ma zawieszenie. Wahacze tego auta są ekstremalnie odchudzone i sprawiają wrażenie zbyt cienkich, tylny zderzak jest ozdobiony dyfuzorem a nad nim otwory zaślepia lekka siatka. Nadwozie jest przepiękne i niczego tutaj nie brakuje, a jedynym elementem jaki można by poprawić to przednie lampy chowając je delikatnie w głąb błotników i zakrywając kloszem. Pozostając wśród marek z Włoch przejdźmy do Maserati i ekspozycji złożonej z trzech aktualnych modeli. GranTurismo już zdążył się opatrzyć, ale trzeba mu przyznać ponadprzeciętną urodę. Quattroporte jest piękną limuzyną i godnie zastępuje poprzednią ,równie urodziwą generację. Ghibli, czyli mniejsze Quattroporte, jest również pięknym sedanem, jednak potencjalnych nabywców może odstraszyć cena zaczynająca się od około 340 tysięcy złotych za podstawowego diesla o mocy 275 KM. Warto jednak, alby osoby zastanawiające się nad kupnem auta z klasy średniej wyższej z mocniejszym silnikiem dokładnie przeanalizowały cennik niemieckich konkurentów, gdyż ich cena może się mocno zbliżyć do Maserati.

Następny w kolejce był Mercedes ze swoimi dwoma premierami: S Coupe i klasa V. Pierwszy z nich nie jest godnym następcą CLa ze względu na tylną część nadwozia, która nie wygląda zbyt dobrze i przypomina produkt Renault. Także spasowanie przedniego zderzaka budzi niezbyt pozytywne opinie na jakość montażu. V klasa zdaje się rozpoczynać nowy trend wśród dużych vanów oferując przepiękne wnętrze, nie tylko na tle konkurencji. Do tego marka pokazując na początku najbardziej osobową wersję chce zerwać z wizerunkiem klasy V jako przerobionego furgona na osobową odmianę. Nie mogliśmy też przejść obojętnie obok stanowiska Rolls Royce’a, jednak tak jak w przypadku Afly Romeo 4C nie było nam dane bliższe obcowanie z trzeba ekspozycyjnymi modelami. Premierowo został tu pokazany Wraith, czyli 3 – drzwiowa odmiana Ghosta. Plotki mówią, iż prezentowany egzemplarz został zaraz po targach sprzedany. Drugim modelem robiącym spore wrażenie był Phantom Drophead Coupe. Majestatyczny kabriolet o długości ponad 5,6 metra budził respekt i pożądanie. Pokaźne stoisko w tym roku zaprezentował również Ford ze swoimi produktami. Tutaj jedynym ciekawym autem był…. mały vanik Tourneo Courier w wersji Titanium. Mocno nawiązuje on do nowej linii stylistycznej koncernu i mimo dużych rozmiarów wygląda zgrabnie i lekko. Z okazji 50 urodzin Mustanga pokazano zarówno jego pierwszą, jak i ostatnią generację.
IMG_3190Nissan odmłodził swojego Juke’a czyniąc w nim mało widoczne zmiany, lecz wreszcie pojawił się nowy X-Trail. Jest to przedstawiciel niezwykle popularnej ostatnio klasy SUV-ów i zapewnie urwie pewną rzeszę klienteli Toyocie RAV-4 i innym klasowym konkurentom. Zarówno wewnątrz jak i zewnątrz X-Trail przypomina swojego mniejszego brata Quashqai-a, który także pojawił się na targach w Poznaniu. Różnią się one detalami takimi jak inaczej zaprojektowane tyły czy kilkoma kosmetycznymi zmianami wewnątrz. Przyznać trzeba, że oba modele prezentują się obiecująco. Nissan odświeżając wygląd swoich dwóch najlepiej sprzedających się modeli jakimi są Juke i Qiashqai będzie chciał podbić niejeden ranking sprzedaży. W narożniku należącym do Peugeota znalazło się miejsce dla RCZ w topowej wersji R, oraz zaprezentowano 3008 po małym liftingu. Kia zaprezentowało szerokiej publiczności odświeżonego Soula oraz koncepcyjny model Provo. Po raz pierwszy został on pokazany rok temu na targach motoryzacyjnych w Genewie. Pod maską tego wynalazku znajduje się silnik 1.6 GDi produkujący 204KM wspomagany przez silnik elektryczny napędzający tylko i wyłącznie tylną oś. Z ciekawostek zawartych w tym koncepcie, oczywiście poza dosyć futurystycznym wyglądem, warto zwrócić uwagę na przednie światła wykonane z 850 diod LED. Drugi koreański producent będący na targach w Poznaniu, Hyundai, zaprezentował swoją flagową limuzynę Genesis oraz model i20 w odmianie WRC. Po raz pierwszy na Motor Show pojawiło się Infiniti pokazując dwie bardzo przyjemnie skonfigurowane Q50.

Idąc ku końcowi, z dziennikarskiego obowiązku wspominamy o obecności Citroena, Hondy, Toyoty oraz Mitsubishi, jednak żaden z tych producentów nie pokazał niczego nowego. Warto jednak docenić ich obecność. Myślę, że imprezę można zaliczyć do bardzo udanych. Po ilości premier oraz wystawców widać iż staje się ona coraz ważniejsza dla producentów samochodów i z roku na rok poszerza grono odbiorców. Nie przedłużając, zapraszamy do odwiedzenia naszej galerii poświęconej targom w Poznaniu i do zobaczenia za rok.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ