Koreańscy producenci z generacji na generację polepszają swoje samochodu i przyciągają do siebie nie tylko ceną ale i wyglądem. Hyundai Elantra to samochód walczący o klientów na dosyć grząskim gruncie jakim jest rynek kompaktowych sedanów. Klika dni spędzonych z tym autem dało mi sporo powodów do rozmyślania, a nawet zmiany zdania na jego temat.

Zanim przejdziemy do dokładnego opisywania obecnego modelu warto zerknąć w jego historię, która jest całkiem bogata. Elantra zadebiutowała na rynku w 1990 roku, a obecna piąta już generacja dostępna jest na rynku od 2010 roku. Sporą ciekawostką jest to, że w 2011 roku samochód ten zajął drugie miejsce w rankingu najlepiej sprzedających się samochodów na świecie. Sięgnęło po niego aż 1.1 miliona klientów. Przyznać trzeba, że wynik robi całkiem dobre wrażenie zwłaszcza, że w klasie kompaktów znacznie częściej sięgamy po klasyczne hatchbacki lub praktyczniejsze kombi.

IMG_4413

Wygląd to rzecz gustu, jednak według mnie Elantra prezentuje się bardzo dobrze. Przeprowadzony w 2014 roku lifting wprowadził kilka, prawie niezauważalnych zmian w designie samochodu. Opadająca ku tyłowi linia dachu udanie masuje nadwozie typu sedan i sprawia wrażenie jakbyśmy mieli przed oczami liftbacka. Również mnogość miękkich linii, które są znakiem rozpoznawczym obecnych Hyundaiów, świetnie maskuje trójbryłowe nadwozie kompaktowego samochodu. Szkoda, że nie zdecydowano się na założenie większych felg, niż te seryjnie montowane, które mają 16 – cali i nieco gubią się w dużych nadkolach. Są one jednak bardzo dobrym kompromisem pomiędzy komfortem podróżowania a wyglądem.

Wnętrze jest nieco bardziej stonowane i także skrywa w sobie linie znane z innych modeli Hyundaia. Tutaj lifting wprowadził kilka zmian, które da się dostrzec bez konieczności używania lupy. Zmieniono przede wszystkim położenie centralnych nawiewów poprzez delikatne przesunięcie ich ku górze obok radia, które po kuracji odmładzającej zyskało kolorowy wyświetlacz reagujący na nasz dotyk. Delikatnie przemodelowano też panel klimatyzacji oraz zmieniono barwę niebieskiego podświetlenia. Na pochwałę zasługuje przejrzystość całego kokpitu oraz wygodna i intuicyjna obsługa wszystkich urządzeń pokładowych.

IMG_4490

Jako że do testu przystąpiła najbogatsza odmiana wyposażenia Style na pokładzie znalazło się całkiem bogate wyposażenie. Możemy znaleźć tutaj automatyczną dwustrefową klimatyzację, tempomat, radio z MP3, kamerę cofania, podgrzewane przednie oraz tylne fotele a nawet podgrzewane koło kierownicy. Sama kierownica została obdarzona ogromną ilością przycisków i trzeba przyzwyczaić się do jej obsługi. Oczywiście nie mogło zabraknąć miejsca na zegarek, który przywołuje na myśl stare japońskie wynalazki.

Materiały użyte do wykończenia deski rozdzielczej to przede wszystkim tworzywo sztuczne. Nie znajdziemy tu żadnych szlachetnych materiałów, chociaż plastik użyty do wykończenia górnej części deski jest stosunkowo miękki. Nie rozczaruje nas za to jakość montażu, która stoi na wysokim poziomie. Nic tutaj nie wydaje z siebie niepożądanych dźwięków. Szkoda, że do obicia kierownicy użyto nie najlepszej jakościowo skóry, która dodatkowo została wykończona trochę niechlujnie. We wnętrzu poza standardowym schowkiem przed pasażerem, oraz kilkoma uchwytami na kubki znajdziemy całkiem dobrze rozwiązany i przemyślany schowek na dole deski rozdzielczej. Poza tym iż jest on zamykany to w srodku znajdziemy gniazdo od zapalniczki oraz wejście AUX i USB oraz bez problemu zmieścimy w nim smartphona. Dobrym rozwiązaniem jest umieszczenie dodatkowego gniazda zapalniczki z boku deski rozdzielczej od strony pasażera. Ułatwia ono korzystanie z urządzeń wymagających stałego podpięcia do prądu i sprawia, że nie musimy ciągnąć kabla przez pół samochodu.

Jak przystało na samochód mierzący 4530 mm długości, 1775 mm szerokości oraz 1435mm wysokości wnętrze jest bardzo pojemne. Z przodu kierowca oraz jego pasażer nie będą narzekać na brak miejsca w jakiejkolwiek płaszczyźnie. Przeszkadzać mogą im jedynie dosyć płaskie, choć wygodne fotele, dla których pojęcie trzymania bocznego jest całkowicie obce. Z tyłu dzięki rozstawowi osi wynoszącemu 2700 mm udało się wygospodarować masę miejsca na nogi. Nad głową, pomimo opadającej linii dachu nie zabraknie przestrzeni nawet dla wysokich pasażerów. Jedynie osoba siedząca na środowym miejscu będzie czuć lekki dyskomfort przez dosyć mocno wysuniętą ku tyłowi obudowę podłokietnika dla pasażerów z przodu.

IMG_4502

Bagażnik to niestety pięta Achillesowa Elantry. Co prawda posiada on pojemność 485 litrów, ale jego praktyczność jest ograniczona poprzez wnikające do środka zawiasy oraz wąski otwór załadunkowy. Dodatkowo nieregularne kształty czy mocno rozbudowane nadkola wchodzące głęboko w przestrzeń bagażnika ograniczają jego możliwości. Pakując Hyundaia „do oporu” musimy także pamiętać o luźno poprowadzonych linkach w jego górnej części, które służą do odblokowywania zaczepów oparć tylnej kanapy, ponieważ bardo łatwo zaplątać w nie nasz bagaż.

Pod maską Hyundaia Elantry może pracować dowolnie wybrany przez nas silnik, pod warunkiem, że będzie to benzynowa jednostka 1.6 MPI o mocy 132 koni mechanicznych. Na papierze jej dane nie prezentują się zbyt oszałamiająco – prawie 11 sekund do setki i prędkość maksymalna wynosząca 200 km/h przy niskiej wadze samochodu sięgającej 1135 kilogramów sprawiają, że do auta wsiadamy z lekką niepewnością. Jednak w rzeczywistości sytuacja jest bardzo odmienna. Jeśli trzymamy wskazówkę obrotomierza powyżej cyfry „4” silnik ten jest całkiem dynamiczny. Trzeba liczyć się z nieco głośniejszą pracą jednostki napędowej oraz częstszym mieszaniem lewarkiem, choć to zajęcie nie będzie dla nas karą. Skok drążka jest bardzo krótki a każde przełożenie wchodzi bardzo precyzyjnie.

IMG_4523

Jednak naturalnym środowiskiem tego auta będzie spokojny styl jazdy, podczas którego silnik odwdzięczy się nam wysoką kulturą pracy oraz bardzo niskim apetytem na paliwo. W trasie uda nam się bez większych problemów uzyskać zużycie paliwa na poziomie 5,5 litra, natomiast w mieście podczas normalnej jazdy komputer pokaże 7,5 litra na każde 100 kilometrów. Także praca zwieszenia zachęcać nas będzie bardziej do flegmatycznej jazdy. Jest ono dosyć miękko zestrojone, dzięki czemu bardzo dobrze radzi sobie z wybieraniem wszystkich nierówności. Decydując się na szybką jazdę odczujemy dosyć mocną podsterowność oraz delikatnie przechylanie się nadwozia w zakrętach.

Pomimo tego Elantra, nawet w skrajnych sytuacjach nie daje po sobie poznać, że ma już dosyć naszych szaleństw i pozostanie stabilna dając kierowcy poczucie pewności prowadzenia. Pozytywnie zaskoczył mnie układ kierowniczy. Posiada on trzy tryby pracy (Comfort, Normal, Sport), które sprawiają iż potrzeba włożyć odpowiednio mniej lub więcej siły do kręcenia ogromnym kołem kierownicy, poza tym nie zmienia się nic. Sam układ przekazuje kierowcy całkiem sporo informacji o tym co dzieje się z przednimi kołami.

Warto jeszcze rzucić okiem na cennik. I tak podstawową odmianę Classic Plus kupimy za 64 700 zł. Znajdziemy w niej między innymi ręczną klimatyzację, radio z CD i MP3 oraz 5 lat gwarancji bez limitu kilometrów. Testowany egzemplarz to najbogatsza odmiana Style. Cena tak wyposażonego egzemplarza to 80 700 zł. Jeśli popatrzymy co dostaniemy za te pieniądze u konkurencji cena jest naprawdę korzystna. Szkoda, że Hyundai nie pokusił się o jakiś większe możliwości konfiguracyjne, ponieważ do wyboru mamy trzy, sztywno określone poziomy wyposażenia beż możliwości dołożenia czy też odjęcia konkretnej opcji.

Tych kilka dni w towarzystwie Hyundaia Elantry zweryfikowało moje dosyć sceptyczne i chłodne podejście do tego auta. Zaskoczyła mnie ona przede wszystkim jakością prowadzenia i swoją dojrzałością, szczerze powiedziawszy spodziewałem się bardziej leniwego i gorzej jeżdżącego samochodu. Dodatkowo ilość miejsca wewnątrz oraz bogate wyposażenia jeszcze bardziej zachęcają do rozważenia Koreańczyka. Szkoda, że nie pomyślano o zwiększeniu palety jednostek napędowych oraz daniu klientowi większej opcji wyboru wyposażenia.

Tekst i zdjęcia: Jakub Głąb

2 KOMENTARZE

  1. Bedac pare mies.temu w Turcji mialem okazje przejechac sie Elantra 1.6CRDi.Bo okazuje sie ze na innych rynakach to auto ma przerozne wersje silnikowe.Czemu u nas tylko benzyna-bog raczy wiedziec.
    jednak warto zaznaczyc ze jest to silnik z tradycyjnym wtryskiem paliwa.Tani do przerobienia na LPG i przerabiany.Nawet przez Hyundia bez utraty gwarancji na niektorych rynkach.Udane auto.

    • U nas grupa docelowa jest niewielka i myślę że to jest głównym czynnikiem małej popularności 😉
      A szkoda, bo to ciekawa propozycja.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ