Turcy przechodząc obok salonu Kii ślinią się na widok Rio Sedan. W tamtejszej kulturze sedan stał się symbolem prestiżu i przez to obiektem pożądania, czyli czymś w deseń kilkuletniego Volkswagena Passata na Polskim rynku. Porównując oba auta ten drugi wydaje się oczywistym wyborem, ale czy na pewno?

Za podobną cenę otrzymujemy dość poste auto, ale z funkcjonalnym wyposażenie i zapewniające wystarczający komfort. Najważniejszą jego zaletą jest długa gwarancja producenta (aż 7-letnia) i przede wszystkim niezaburzony spokój przy zakupie i eksploatacji cofniętym licznikiem czy też przygodą wypadkową. Od niedawna małe sedany przestały też straszyć wyglądem, a dobrym tego przykładem jest nasz dzisiejszy gość- Kia Rio sedan.

IMG_6709

Po otrzymaniu Kii do redakcyjnych testów z ciekawości sprawdziłem stronę producenta, a tam w konfiguratorze niestety zabrakło miejsca dla Rio w odmianie sedan. Szukając dalej, na wzmiankę o tym modelu natrafiłem dopiero w cenniku w formie pdf, ale do rzeczy.

Rio nawiązuje do obecnego trendu stylistycznego Kii małym grillem z charakterystycznym podcięciem i wyrazistymi reflektorami. Z przodu przywidziano też miejsce dla reflektorów przeciwmgłowych po bokach czarnych kratek wlotowych. Bok nadwozia zdobi przetłoczenie na przednich drzwiach i tylne reflektory zachodzące na bok nadwozia.

Seryjne 15 calowe felgi z kołpakami mało tu pasują i uwidaczniają duże połacie elementów nieprzeszklonych, przez co tył wygląda przyciężko. Górna część klapy tylnej uformowana jest w lotkę, a u dołu w zderzaku znalazło się miejsce dla ciemnego plastiku z miejscem na tablice rejestracyjną. Jak najbardziej całokształt może się podobać i Rio sedan można uznać za w pełni wartościowego małego sedana nie straszącego wyglądem.

IMG_3063

We wnętrzu próżno szukać wielkich niedoróbek i gołej blachy na drzwiach. Wszystko jest na swoim miejscu, plastiki poza tymi na kierownicy są spasowane dobrze i nic nie wydaje z siebie żadnych dźwięków. Wyposażenie egzemplarza testowego w wersji L jest wystarczające i praktyczne, ale nic poza tym. Nie znajdziemy tu obszytej skórą kierownicy czy przeszyć niebieską nicią.

Niedogodnością dla mnie był otwór do zamykania w boczku drzwiowym za bardzo cofnięty do tyłu, przez co łokieć opierał się o jego ścianki boczne. Nie jest to zbyt wygodne i producent mógłby to poprawić. Kanapowate fotele oferują wygodną pozycje nawet w dłuższych trasach, szkoda tylko że pominięto regulację odcinka lędźwiowego. Obsługa radia z Bluetoothem odbywa się w pełni z koła kierownicy, oczywiście na radiu znalazły się też przyciski funkcyjne z jednym wygaszającym pomarańczowo-czerwone podświetlenie mogące drażnić przy nocnych podróżach. Inności do wnętrza wprowadzają ciekawie wyglądające przyciski pod panelem klimatyzacji.

IMG_3109

Z tyłu brakuje jedynie podłokietnika z przelotowym otworem do bagażnika, a tyły przednich foteli okute w plastikowe osłony mogą ucieszyć rodziców wożących pociechy w fotelikach. W planowaniu dłuższych wyjazdów pomaga obszerny bagażnik o pojemności 400 litrów, jest to mniej niż klasowi rywale, ale jest w zupełności wystarczający.

Jeżdżąc doceniłem elastyczny silnik o pojemności 1.4 i mocy 109 KM, spala niedużo bo około 7l/ 100 km przy prędkościach autostradowych i poniżej 6l/100 km na drogach krajowych. W mieście 6.5 l/100 km będzie najczęściej notowaną wartością.

Kierowcy lubiący czerpać frajdę z szybkiej jazdy i sprężystości prowadzenia nie odnajdą się w Kii. Zawieszenie jest miękkie co potęguje zwiększona masa przewożona w bagażniku czy w postaci większej ilości pasażerów, a układ kierowniczy jest za mocno wspomagany. Nie mówi nic o drodze przez co miałem obawy jadąc zaśnieżoną drogą nie wiedząc czy Rio ślizga się w najlepsze. W naszym egzemplarzu pracowała 6 – biegowa skrzynia manualna. Ma ona krótkie przełożenia i w trasie często zdarza się, że przechodzimy z 4 od razu na najwyższy bieg.

IMG_3155

Kia Rio Sedan sprosta wymaganiom większości rodzin i może on być ciekawą alternatywą dla używanego nierzadko zmęczonego życiem przedstawiciela klasy średniej. Jedynie kierowcy oczekujący więcej niż bezproblemowego środka transportu mogą narzekać na sympatycznego przedstawiciela segmentu B. Przeprowadzony ostatnio lifting uatrakcyjnił wygląd Kii, tak więc jeśli zastanawiacie się nad wydaniem nieco ponad 43 000 zł warto odwiedzić salon i zapoznać się w moim przekonaniu z przyjemnym i nienarzucającym się samochodem.

Tekst: Krzysztof Kunzek

Zdjęcia: Jakub Głąb

3 KOMENTARZE

  1. Ciekawe autko. Wolałbym chyba niż Rapida, który jest przereklamowany. Po za tym mozliwosci i alternatyw jest nie wiele. 109KM wiadomo ze musi byc krecone wysoko zeby cos sie działo, ale za to ma niewiele elementów które mogą się zepsuć. Zdecydowanie ciekawa stylistyka tylko na plus. Do tego interesujące warunki gwarancyjne i mamy propozycję wartą rozważenia 😉
    http://www.2bat.pl/

    • Wersja po face liftingu dostała ciekawszy zderzak z przodu i wygląda naprawdę świeżo 🙂
      Kia w porównaniu do Skody nie ma się czego wstydzić poza… 4-biegowym automatem. Bardzo archaiczne rozwiązanie,a co gorsza zwiększa znacząco zużycie paliwa i mówiąc kolokwialnie zamula napęd.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ